Archiwum kategorii ‘spotkania’
Snetymentalnie. Nocną porą.
Dobrze, to będzie ckliwe, naiwne, dziecinne, śmieszne. Współcześnie rzecz biorąc. Kocham moich braci niesamowicie. Są po prostu fantastyczni. Najlepsi pod słońcem. Nie do przebicia. Wspaniali. Nie do zastąpienia. Tak po prostu. I dobrze, że jest Kraków, w którym można się spotkać mimo odległości dzielącej Gdańsk i Karlsruhe. Przezabawne. To tu, to tam. I tak Turnau nucony dzień cały i nie tylko Turnau.
Dobrze jest nie być samym. Dobrze mieć ludzi bliskich, najbliższych, wszelako. Dobrze jest, że potrafi nam “być głupio”, że potrafimy odczuć, że zawalamy. Dzięki Ci Panie Boże, że to potrafimy dostrzec. Bo jak pisał św. Tomasz, na którego ulicy zjedliśmy dziś pyszną kolację z bratem mym Tomaszem [wcale że może być, że świętym także, życzę mu tego], “Prawdziwej przyjaźni żadna siła nie zniszczy, żaden czas nie …, lecz wkażdym czasie trwa tak samo silna, ponieważ prawdziwie kocha przyjaciela i choćby nie wiedzieć jak ciężkiej dozna od niego krzywdy, jednak nie przestanie nadal go kochać. w każdym czasie kocha ten, kto jest prawdziwym przyjacielem i bratem”. I myślę, że czas wyleźć z tego egoistycznego kokonu. Adwent ku temu zachęcający. Choć różne słowa nienajładniejsze cisną się na usta i różne myśli i reakcje pojawiają się patrząc w lustro. Nadziejnie jest. Wcale nie bez. [Chciałabym]
A dobranocnie, to o. Gumisie, muminki, smerfy… same cuda. Arkadyjskiego dzieciństwa.
http://pl.youtube.com/watch?v=uy7sjbmu8C0
Kto się boi Gargamela niechaj zaraz idzie spać! [co uczynię zaraz ja, bo się boję:P]