Archiwum kategorii ‘S.Dreams’
…
Są takie wieczory jak dzisiejszy. Ciepłe majowo, majowo pachnące, mimo ociągającego się kalendarza. Dziś taki wieczór ze szczyptą dzwiności, niepewności i zawieszenia. Samotne szlajaństwo po Długiej, nad Motławą, i gdzie mnie nogi poniosły. Nieprzytomnie, niezdecydowanie, z jakąś tęsknotą i mimo mocnego postanowienia “nieanalizujemykażdegosłowaigestu”, z meta i tele obecnością czyjąś, z tak silnym wspomnieniem tej bliskości. Oj Ewa. Ciepłe kluchy tu jakies wychodzą, a tego nie lubię. Ale. Taki wieczór i udawanie, że nie, że nic, nie miałoby sensu. Ckliwości same – wieczór, światła restauracji nadmotławskich, odbicia w wodzie tańczące, sącząca się muzyka. Ale nawet to nie było wcale tak kiczowate. Szłam i niemalże czułam Cię obok, słyszałam i wcale bym się nie zdziwiła, gdybyś nagle pojawił się obok i wszystko byłoby kontynuacją zupełnie naturalną… sza.
siędziejesię. niech się dzieje. z pomocą z nieba.
[śnią mi się oswojone wiewiórki, dla których strząsam orzechy z drzew, a potem nieprzneikniona ciemność i zjawiskowe zorze polarne]