Archiwum dla sierpień 2008
bo chodzi o to żeby był FUN!
a fun jest gdy łamię bullę papieską i wchodzę tam gdzie nie powinnam, i niby był koncert gospel – marianny zresztą, ładna sprawa, ale koniec końców bardziej robię zdjęcia panom w białych sukienkach. tu wersja “ocenzurowana”
fun jest również gdy przygotowujemy party raczej bez okazji i siedzimy do rana nieprzytomnie ale razem.
A we mnie całe morze roztęsknienia. Panie Boże ratuj! I ja sama się też. Śmiechem uśmiechem, bo nie ma innej opcji, i “będzie dobrze, wiesz?”. Wiem. Bo banał, ale z jednych ust jestem gotowa w to uwierzyć. I się postarać.